UWAGA: Klikając na zdjęcie możesz je powiększyć.

 

Pierwszy dzień rejsu. To powinien być obraz a nie fotografia. Wejrzenie śmiało skierowane w horyzont, ręka pewnie dzierży ... ster oczywiście, pogoda piękna a przed nami 7 dni pełnego odprężenia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Był czas na zabawę regatowo niepoprawną pt. "żywa kotwica". Zabawa świetna i ... użyteczna w pewnych sytuacjach ale wtedy lepiej być pierwszym na holu :)

 

 

 

 

 

 

Był też czas na pracę. Wyjście z szuwarów przy niedziałąjącym silniku i silnym wietrze dociskającym okazało się sprawą niełatwą.

 

 

 

 

 

Dojście do brzegu tą łąjbą było niewykonalne. Stacjonarnie zamontowany silnik z zanurzoną śrubą skutecznie odpierał ataki na ląd. Poddaliśmy się w końcu i na brzeg wychodziliśmy brodząc w wodzie po kolana.

 

 

 

 

 

 

 

Bywało trudno i nieprofesjonalnie :) 

 

 

 

 

 

 

Mamerki, zespół bunkrów na przedpolu Wilczego Szańca.

 

 

 

 

 

Pięknie jest na Mazurach kiedy na Mazurach jest pusto.

 

 

 

 

 

 

Nareszcie na lądzie! Jezioro Mamry, miejscowość Mamerki. Tuż obok niedokończony Kanał Mazurski oraz granica z Rosją.

 

 

 

 

 

 

 

 

W kanałach dzień mijał bez niespodzianek.

 

 

 

 

 

 

Piękny jacht u kresu dnia w okolicach Giżycka.

 

   

 

 

 

 

Węgorzewo. Trochę stresu w związku z pływaniem pod liniami energetycznymi ale port pełen atrakcji. Był festiwal polskiej komedii, były żeglarskie imprezy szanty, dużo ciekawych ludzi i infrastruktura w europejskim standardzie.

 

 

 

 

 


do głównej

 

Sugestie, pretensje?

Email na:

mrogow@interia.pl

 

 

 

        

Michał Rogowski

HomePage